Halina Szenicer-Rotstein (Rotsztejn)
1907-1942
Halina Franciszka Szenicer-Rotsztejn, z domu Kon, była córką Stefanii z d. Perl i lekarza Henryka Kona. Jej matka uważana była za jedną z najpiękniejszych kobiet w Warszawie. Ojciec był człowiekiem wielostronnych zainteresowaniach i talentach. Ściany jego lekarskiej poczekalni obwieszone były obrazami z podpisami mistrzów. W wolnych chwilach pisywał teksty piosenek. “Dymek z papierosa” śpiewała sama Hanka Ordonówna.
Halina była dziewczyną nie tylko piękną, ale wybitnie inteligentną, otwartą na drugiego człowieka i niezwykle dobrą. Została lekarką ginekolożką i akuszerką. Na studiach medycznych poznała swojego pierwszego męża, lekarza Stanisława Szenicera. Małżeństwo nie przetrwało, w 1936 r. Halina wyszła ponownie za mąż za przemysłowca Władysława Rotsteina (Rotsztejna), z którym miała czwórkę dzieci – Roberta, bliźnięta Helenę i Jana oraz Stanisława. Mieszkali w Kutnie.
Po wybuchu wojny mąż uciekł na Wschód, a Halina z dziećmi znalazła się w warszawskim getcie. Tu prowadziła praktykę prywatną przy ul. Muranowskiej 1 i pracowała w szpitalu Bersonów i Baumanów. Prawdopodobnie w 1941 r. wysłała czwórkę swoich dzieci do byłego męża na stronę aryjską. Sama została w getcie z Polką, wychowawczynią dzieci, która dobrowolnie poszła z jej rodziną do getta. Dostała „numerek życia”, ale nie chciała z niego skorzystać, bo polska opiekunka go nie dostała. Szenicerowa oddała wobec tego swój numerek komuś innemu. Zginęła w Treblince, została wywieziona 12 września 1942 r. razem ze swoimi pacjentami. Wszystkie jej dzieci ukryte po stronie aryjskiej przeżyły wojnę.
