Wybrane osoby (z Warszawy i okolic), które zginęły podczas Zagłady

Lista-osob.pdf

Izaak (Leszek) Wölfling lat 56, inżynier, jego żona Matylda lat 43 i córka Halina lat 15, mieszkali w Śródborowie na ulicy Szwoleżerów, w czasie wojny zamieszkali w Warszawie na Ogrodowej 5 m. 8. Zostali wywiezieni do Treblinki.

Leon Perl lat 62, urzędnik, jego żona Melania lat 62 i córka Jadwiga lat 29, mieszkali w Warszawie na Chłodnej 15, zostali wywiezieni do Treblinki.

Salomon Graff lat 67, biznesmen, mieszkał w Warszawie na ul. Grzybowskiej, zmarł w getcie. Jego żona Gustawa lat 64 zmarła w ukryciu, syn Julian lat 33 został wywieziony do Treblinki, a drugi syn, Paweł, lat 34, zginął w powstaniu warszawskim.

Anna (Chana) Nusfeld, współwłaścicielka kina “Oaza” w Otwocku, żona inżyniera agronoma Calela Perechodnika, który – chcąc przeżyć z rodziną – wstąpił do policji żydowskiej w getcie otwockim. 19 sierpnia 1942, na jego oczach, Annę z dwuletnią córeczką Athalią załadowano do wagonu i wywieziono do Treblinki, gdzie poniosły śmierć. Calel zginął w Warszawie późną jesienią 1944 r.

Maria Klepfisz, kierowniczka państwowej szkoły powszechnej w języku polskim dla dzieci żydowskich, jedna z najbardziej aktywnych przywódczyń związku nauczycielskiego. Współpracownica CENTOS-u (czyli Centrali Związku Towarzystw Opieki nad Sierotami i Dziećmi Opuszczonymi) w getcie. Matka Michała Klepfisza, bojownika ŻOB. Zabrana do Treblinki w czasie pierwszej akcji w lipcu 1942 r.

Gerszon German, aktor hebrajski, mieszkał w Palestynie, przed wojną grał w teatrze “Ohel” w Erec Izrael. W 1939 przyjechał z wizytą do Polski. Na kilka dni przed pierwszą akcją likwidacyjną zameldował się jako obywatel palestyński na Pawiaku, skąd w niedługim czasie wysłany został do Treblinki. Na Pawiaku był razem z ciężarną żoną.

Zymra Zeligfeld, piosenkarka, przed wojną wraz z mężem (Menache Kipnisem) koncertowała w miastach i miasteczkach Polski śpiewając ludowe piosenki żydowskie. Wywieziono ją do Treblinki w lecie 1942 r.

Artur Landau, lat 72, nauczyciel, mieszkał w Warszawie, zginął w Treblince.

Hanna Czarnianka, nauczycielka, w warszawskim getcie uczyła na kompletach matematyki, fizyki, chemii i przyrody. Wywieziono ją do Treblinki.

Rudolf Masarek lat 30, Czech, pochodził z Pragi. Podporucznik armii czechosłowackiej, brał udział w przygotowaniach do buntu, w którym zginął. Tylko jego ojciec był Żydem, a Rudolf żydowską gwiazdę przypiął po raz pierwszy na własny ślub, i obiecał swojej żydowskiej żonie, że zdejmie ją dopiero wtedy, gdy i ona będzie mogła to zrobić. Razem przyjechali do Treblinki, jego żona Gisela, lat 20, była w ciąży.

Celina Słapak, tłumaczka, mieszkała w Warszawie, została wywieziona do Treblinki wraz z nastoletnią córką.

Mojżesz Prywes lat 53, księgowy, syn Małki i Abrahama, i jego córka Mala, mieszkali w Warszawie, skąd wywieziono ich do Treblinki.

Judel Heller lat 59 mieszkał w Warszawie, zginął w Treblince wraz z rodziną: żoną Bertą lat 57, synem Natanem lat 38, i wnukiem Gabrielem lat 10.

Mark Sztenberg lat 57, farmaceuta, jego żona Mania lat 52, farmaceutka, mieszkali w Warszawie na Królewskiej 42, zginęli w Treblince.

Szymon Pulman, lat 52, dyrygent orkiestry symfonicznej, mieszkał w Warszawie.

Dwie siostry Kafenbaum: nie znamy ich imion, wiemy, że miały ok. 20 i 25 lat. Młodsza w latach 30. zachorowała na polio, a starsza, która była pielęgniarką, opiekowała się nią. Zostały wywiezione do Treblinki z warszawskiego getta jednym z pierwszych transportów w lecie 1942.

Fania Glajtman lat 46, mieszkała z rodziną w Warszawie na Nalewki 47. Jej córka, która przeżyła wojnę, opowiadała: „Moja mama już na początku lipca 1942 roku, jeszcze przed akcją, ostrzegała ludzi, że powinni się bronić, bo jadą na śmierć do Treblinek. Nikt jej nie wierzył. […] Moja mama wszystkim nakazywała: ‘żywcem nie dajcie się brać, każdy ma w domu siekierę, postawcie ją koło drzwi, a jak Niemcy przyjdą, to sie brońcie! Po co jechać na śmierć aż do Treblinek? A może i Niemca uda się zabić siekierą?’ Została zabrana już w lipcu, na początku wysiedlenia.”
Mąż Fani, Joszua Glajtman, lat 47, w czasie wielkiej akcji zaczął pracować w szopie rymarskim na Szczęśliwej. Został zabrany we wrześniu 1942 r. z kryjówki w mieszkaniu.

Josef Krakowski był zecerem w żydowskiej gazecie „Moment”, której redakcja mieściła się na Nalewki 38. Nie kończył szkół, ale znał kilka języków, grał na skrzypcach i klarnecie. Był sympatykiem Bundu. Miał troje dzieci. Swoich dwóch synów Daniela i Samuela posłał na naukę muzyki. Córka wyszła z getta pod koniec sierpnia 1942 r., synowie zginęli. Jego żona
Bajla Krakowska
, z domu Cedenbaum, żona Josefa. Była bardzo tolerancyjna i ciepła. Obchodziła święta żydowskie, ale bez rytuału religijnego. Rodzina mieszkała w Warszawie na Leszno 60, a później w getcie na Franciszkańskiej. Przed akcją złamała nogę, nie wiadomo więc, czy pojechała do Treblinki, czy zastrzelili ją już wcześniej.
Ich syn, Daniel Krakowski, lat 28, zginął z rodzicami w początkach sierpnia 42 r. Był muzykiem, grał na skrzypcach, które dostał po ojcu. Pracował w orkiestrze filharmonii, opery i polskiego radia. W getcie grał w orkiestrze, która mieściła sie początkowo na Rymarskiej, a później w kinie Femina na Lesznie. W późniejszym czasie w getcie pracował w szopie maszyn do liczenia na Gęsiej.

Chana Efroimowicz, żona Abrama Efroimowicza. Byli właścicielami dwóch sklepów
w Warszawie – mąż miał sklep ze skórami, ona z przyborami szewskimi. Miała czworo dzieci z pierwszego małżeństwa i czworo z małżeństwa z Abramem. Podczas pierwszych akcji Niemcy zabrali ludzi ze Stawek. Chana w ostatniej chwili wepchnęła do kredensu Dawida i najmłodszą córkę Frumę. Sama poszła do transportu do Treblinki. Tylko Dawid przeżył wojnę. W Treblince zginął też mąż Chany Abram Efroimowicz lat 47, ich córka Miriam Efroimowicz, lat 14, a także Estera Kleimann lat 23, córka Chany z pierwszego małżeństwa.

Celia Krasucka, bardzo opiekuńcza i ciepła osoba, żona Nauma (Nikodema) Krasuckiego, który zmarł w getcie. Mieszkali w Warszawie na Ciepłej 8. Byli zamożnymi ludźmi, mieli pięcioro dzieci, z których tylko Estera przeżyła, bo wyszła z getta. Bronisława Wróbel, z domu Krasucka, córka Celii, była artystką, robiła laleczki przedstawiające polityków, aktorów, znanych ludzi. Niektóre laleczki zdobiły pawilon polski na targach w Paryżu. Kochał się w niej malarz Kraśnik, namalował jej portret, który wisiał na wystawie w Zachęcie. Krótko przed wojną wyszła za mąż za sportowca Wróbla, który otworzył sklep z akcesoriami samochodowymi. Zginęła w Treblince. Jerzy (Izrael) Krasucki, syn Celii, był sportowcem, reprezentował żydowski klub Makabi w tenisie. Wysoki, o wyglądzie aryjskim, kawaler. Poszedł z matką do getta i nie przyjął propozycji wyjścia, nie chciał opuścić matki.
Róża Borowska, z domu Krasucka, córka Celii, i jej syn Aleksander, także zginęli w Treblince. Jej siostra Felicja Wielburska pojechała do Treblinki z dwoma synami.

Stefania Szwajger, dyrektorka szkoły Jehudyja w Warszawie, gdy zabierano ją na Umszlagplatz, zostawiła w domu na stole kartkę do córki: „Miód zapłacony, bony wycięte. Nie popełniaj żadnych głupstw. Całuję Was.”

Dawid Papier, lat 42, mieszkał w Warszawie na Nowolipie 40. Kiedy zobaczył, że jego żonę Sarę zabierają, to on sam, dobrowolnie, wszedł w szereg idący na Umschlagplatz. Było to w lipcu albo sierpniu 1942 r. Córeczka Sary i Dawida w czasie wysiedlenia była u babki na ul. Karmelickiej. Gdy rodziców zabrano do Treblinki, została u babki. Poszła razem z babką, gdy zrobili blokadę Karmelickiej. Zostały wysłane do Oświęcimia lub do Treblinki. Brat Dawida, Mendel Papier, pracował w szopie Landaua na Gęsiej jako stolarz. Podczas blokady na ul. Nalewki został zabrany na Umschlag z żoną Naomi i dziećmi.

Hersz Lent, tramwajarz z Warszawy. W czasie wojny do getta przyszło do niego dwóch polskich tramwajarzy, którzy chcieli go przechować. Ale syn Hersza, Szaanan, nie chciał wyjść z getta, więc i Hersz nie wyszedł. Zabrano go z szopu Roericha na Umschlag. Szaannan zginął w powstaniu w getcie.

Abraham Morgensztern, lat 60, i jego żona Estera lat 59, z d. Blass, mieszkali wraz z córką Rachelą w Warszawie na Ptasiej 4. Wszyscy zostali zabrani na Umschlagplatz i stamtąd do Treblinki.

Policjant Szyf przyszedł na warszawski Umschlagplatz ratować swoją wychowawczynię. Niemcy zastrzelili go.

Ignacy Cwejko, znany warszawski kupiec, miał dom handlowy na ulicy Bielańskiej 23 w Warszawie. Został wywieziony z getta z ul. Ostrowskiej do Treblinki.

Chaja Braum lat 60, wdowa po Chaimie, została wywieziona do Treblinki wraz z córką Szajndlą lat 40 z ulicy Pańskiej 41 w Warszawie.

Hannah Hoch, lat 43, lekarka z Dessau, została deportowana z całą rodziną z Niemiec do warszawskiego getta w kwietniu lub lipcu 1942. Zginęła w Treblince we wrześniu tegoż roku wraz z dwoma synami: 12-letnim Fritzem i 7-letnim Karlem. Mąż Gustaw lat 52, lekarz, zginął na Majdanku 12 czerwca 43 r.

Regina, wdowa, której znamy tylko nazwisko panieńskie – Blumberg, mieszkała w Warszawie. Została zabrana wraz z dwoma córeczkami na Umschlapgplatz. „Dwie córeczki malutkie wyrwano matce i wrzucono na wóz głową w dół. Starsza dziewczynka na oczach matki walczyła, nie pozwoliła się wrzucić na wóz, wyrywała się i gryzła – zniecierpliwiony walką z dzieckiem Niemiec rzucił nią z całej siły o kamienie i podeptał w szale. Martwe już dziecko milicjant wrzucił na ten sam wóz. Matka powstrzymywana przez żydowskich milicjantów wyrwała się, biegła za wozem krzycząc w rozpaczy i obłąkaniu. Z tyłu najechał ją inny samochód wiozący także  dzieci porwane siłą. Gdy samochód przejechał, dawała jeszcze oznaki życia. W parę minut została przez kogoś dobita wystrzałem.”

Fryderyk i Maria Borenszteinowie mieszkali w Warszawie na Ogrodowej 27. Obydwoje zginęli w getcie lub zostali wywiezieni do Treblinki.

Pani Lederman z córką mieszkały na Elektoralnej w Warszawie. W pierwszej największej blokadzie na ul. Miłej, na którą wszystkich Żydów spędzono, zabrano je do Treblinki.

Mosze Sznajder z Warszawy w czasie buntu w Treblince „biegł do wartowni i wziął 8 karabinów. Ale złapali go, zastrzelił się podczas ucieczki.”

Stanisław Kon, lekarz chirurg i ortopeda, lat 62, i jego żona Helena, z domu Margulies, lat 52, mieszkali w Warszawie na Nowogrodzkiej 8, a w getcie na ulicy Chłodnej. Zostali wywiezieni do Treblinki 12 sierpnia 1942 roku. Zięć doktora Kona, Jakub Pinczewski, lat 50, lekarz, mieszkał w Warszawie na Koszykowej 43, a w getcie na Chłodnej 22. Zginął w kwietniu/maju 1943 na Majdanku.

Maria (Miriam) Bajer-Horowitz, lat ok. 60. Miała 6 lub 7 dzieci, co najmniej 4 przeżyło wojnę. Przed wojną mieszkała w Warszawie w Hotelu Polonia w Alejach Jerozolimskich; syn wynajmował jej pokój w hotelu, by nie musiała mieszkać na Dzielnej. Była postępowa, spolonizowana, chodziła dużo do teatru i kina. Poszła do getta w 1941 lub 1942. Próbowała się ratować z córką i wnuczką, ale okazało się to niemożliwe. Powiedziała do wnuczki w jidisz: „ty śliczna dziewczynko musisz żyć”. I odeszła. Na zawsze. Czy zmarła w getcie czy ją deportowano? Tego nie wiadomo.

Kalman Karol Broncher lat 40, był pochodzenia niemieckiego, w jego domu było poszanowanie dla kultury niemieckiej. Wraz z żoną Esterą lat 40 i synami Hirszem lat 16, Berlem lat 10, Szymonem lat 8 mieszkali w Warszawie na Świętojerskiej 44. W czasie pierwszej akcji w sierpniu 1942 zostali wywiezieni do Treblinki i tam zamordowani.

Hejnoch Brener, któremu jako fryzjerowi kazano w Treblince strzyc kobiety, wspomina, jak mu przyprowadzono jego siwą matkę, żonę i córkę, i kazali mu je ostrzyc przed uduszeniem. Brener mówi, że nie mógł spojrzeć w oczy matce. Ale ona sama położyła jego rękę na swojej głowie. Druga jednak ręka, w której trzymał nożyce, odmówiła posłuszeństwa. Ciemne kręgi zaczęły latać przed oczyma, wydało mu się, że to wszystko jest jakimś koszmarnym snem, który już za chwilę się skończy. Przypadł do głowy staruszki i zaszlochał, ale silne uderzenie SS-mana sprawiło, że się ocknął. Odtąd Brener postanowił żyć, żeby dokonać zemsty.

Doktor Bencjan Leneman, chirurg z Warszawy. Zgłosił się do opieki nad chorymi w trakcie transportu przy wywożeniu Szpitala Dziecięcego im. Bersohnów i Baumanów z Umschlagplatzu do Treblinki, całkowicie zdając sobie sprawę z grożącej mu śmierci. Był to wspaniały człowiek, oddany szpitalowi, b. ofiarny, dobry kolega.

Bencyjon Lauterstein lat 73, właściciel bóżnicy i szkoły religijnej w Warszawie, został wywieziony do Treblinki z córkami Tobą Rotstein lat 47 i Lilą Bulkowstein lat 39 i wnuczką Małką lat 6.

Jakub Grynsztajn, lat 47, pochodził z Białej Podlaskiej, był tam  urzędnikiem w sądzie. W Warszawie pracował jako pośrednik handlowy w firmie „Strójwąs”, rodzina mieszkała na ulicy Nowiniarskiej 11/3, zginął w Treblince.

Szlomo Kijewski, lat 68, mieszkał w Warszawie na Sapieżyńskiej, miał fabryczkę butów na Pawiej, wraz z żoną Surą Jentą zginęli w Treblince.

Fela Moszkowicz z d. Kijewska, lat 39,  i jej mąż Meir Moszkowicz, lat 41, właściciel restauracji, mieszkali na Nalewkach 23. Fela zginęła w Treblince, Meir  został wyciągnięty z pociągu i rozstrzelany wraz z grupą Żydów, którą prowadził na specjalnych przepustkach. Mieli dwoje dzieci: Halina zginęła w Oświęcimiu, Kuba zginął w Skarżysku.

Hela Hendzelek  z d. Kijewska, lat 35, jej mąż Heniek, lat 37, hafciarz, i ich dzieci: Kalman urodzony tuż przed wojną i roczna Chaja, urodzona w getcie, zostali wywiezieni do Treblinki.

Rózia Kijewska, lat około 40, wdowa po Gidale, i jej syn Kuba, 20-letni student, mieszkali w Warszawie na Świętojerskiej. Rózia zajmowała się ręcznym szyciem skórzanych rękawiczek, zginęła w Treblince, a Kuba uciekł do Rosji i tam zginął.

Państwo Herszberg z Bydgoszczy byli w średnim wieku, w czasie wojny mieszkali w Warszawie na Ogrodowej. Zostali zabrani i zawleczeni do Treblinki z selekcji w getcie, zwanej „kocioł na Miłej” jesienią 1942.

Beniamin Birenbaum, lat 46, pochodził z Łowicza, fryzjer, mieszkał z rodziną na ul. Nowe Miasto 1, pracował jako inkasent majstrów kominiarskich, jego żona  Rachela (Rózia)  z d. Okuniew, lat 45, i syn Bolek, uczeń, lat 19, zginęli najprawdopodobniej w Treblince.

Fania Geszychter, lat 49, dentystka, mieszkała w Warszawie na Muranowskiej 7/9, była sparaliżowana, została zabita przez Niemca w łóżku. Jej dzieci: Tadek 26 lat, technik dentystyczny, Bela lat 28, która pracowała w składzie aptecznym, i Elusia lat 15 – poszły dobrowolnie na Umszlagplatz na początku akcji z powodu strasznego głodu. Syn Zygmunt przeżył w Rosji. Pepa lat 22, narzeczona Tadka Geszychtera, studentka której ojciec był przemysłowcem budowlanym w Warszawie, zginęła w Treblince razem z rodzicami.

W Warszawie na Muranowskiej 7/9 mieszkała samotna starsza pani Mendelcwajg, której dwaj synowie wyjechali przed wojną do Palestyny („moje syny są doktory” – mówiła), a trzeci syn, lekarz, zmobilizowany w 1939 roku, uciekł potem na Wschód.

Rodzina Zborowskich także mieszkała w domu na Muranowskiej 7/9. Pan Zborowski został zastrzelony w czasie akcji na ulicy, jego około 40-letnia żona i 13-letni syn Piniek zginęli w Treblince. Razem z nimi zginęli ich krewni, rodzina Fryszbergów z 4-letnim synem Jerzykiem. Fryszberg był członkiem komitetu domowego, działał w organizacji pomocy głodującym sąsiadom.

Rodzina Kokietów z domu na Muranowskiej 7/9 w Warszawie:  ojciec adwokat, matka Andzia, lat 40, nauczycielka, syn Maryś, 14 lat, zostali zawleczeni w czasie akcji na Umschlagplatz i do Treblinki.

Zygmunt Celnikier, lat 47, z żoną mieszkali na Muranowskiej 7/9 w Warszawie. Dr. Celnikier został zastrzelony w getcie przez okno mieszkania, jego żona, Bronia z domu Bankier, lat 40, córka właściciela młyna, zginęła w Treblince.

Abraham Trąbka, 45 lat, fabrykant tekstylny, mieszkał z rodziną na Muranowskiej 7/9 w Warszawie. Razem z żoną Sarą lat 40 i dwoma córkami studentkami: Edzią lat 18 i Henią 20 lat zginęli w Treblince.

Rodzina Kwintnerów mieszkała w Warszawie na Muranowskiej 7/9. Pan Kwintner został zastrzelony w kryjówce, żona Estusia zabrana do Treblinki z Witką, sześcioletnią córeczką zmarłej siostry, którą wychowywała, i 15-letnim synkiem Adasiem. Oboje Kwintnerowie mieli około czterdziestu lat. Estusia pomagała mężowi  w utrzymaniu domu robotami ręcznymi, szydełkowaniem, robieniem pomponów do butów domowych.

W Treblince zginęła Hawcia Fajgenbaum, o której wiemy, że grała na pianinie i miała 20 lat.

Nieznana dziewczyna z Łaskarzewa, która skacząc z pociągu do Treblinki straciła rękę; granatowy policjant wycelował do niej, a ona zdrową ręką wyszarpnęła mu broń. Nie miała jednak szans, sprawniejszy okazał się granatowy  policjant – odebrał broń i zastrzelił dziewczynę. 

Rywka Reich  z Bydgoszczy, w czasie wojny znalazła się w warszawskim getcie, mieszkała z rodziną na ulicy Leszno 13. Wraz z 16-letnią córką i 19-letnim synem Józefem została zabrana 6 sierpnia 1942 r. Napisała przez policjanta żydowskiego kartkę do męża, że są na Umschlagplatzu i że stąd nie ma wyjścia.

Jakub Papierman z żoną Apolonią mieszkali w Warszawie na Muranowskiej 37.  W 1942 r. zostali wywiezieni do obozu w Treblince i tam zginęli. W marcu 1943 r. ich syn wyprowadził swoją siostrę Halinę na stronę aryjską. Sam został zastrzelony, dziewczynka zdołała uciec.

Kira Bakman mieszkał w Warszawie, został zastrzelony w getcie. Jego trzy córki, syna i zięcia Niemcy zabrali z getta do Treblinki i tam zabili.

Chaja Braun, lat 60, mieszkała z córką Szajndlą lat 40 w Warszawie na Hożej 32, w czasie wojny były w małym getcie, skąd wywieziono je do obozu śmierci.

Jankiel i Chawa Karwasserowie mieszkali z rodziną w Brwinowie. W czasie wojny zostali przesiedleni do warszawskiego getta. W styczniu 1943 wywieziono ich do Treblinki wraz z dziećmi: Gitlą lat 42, Luzerem lat 39, Izaakiem lat 34, Natanem lat 29 i Mojżeszem. Mojżesz uciekł z Treblinki w wagonie z ubraniami.

Lajzer Szafran lat 67 prowadził sklep zegarmistrzowski i jubilerski  w Gostyninie. W czasie wojny zamieszkał z rodziną w Warszawie na ulicy Pawiej 18/38. Wywieziono go do Treblinki z żoną Nechumą lat 62, córką Cywią lat 35 i siostrą Marjem lat 52.

Zofia Frenkiel mieszkała w getcie w parafii Wszystkich Świętych na ulicy Grzybowskiej, została wzięta na Umschlagplatz i wywieziona z córką Ireną i jej mężem Jerzym Nisensonem lat 42, prokuratorem sądu najwyższego.

Dwora Dawidowicz z Pruszkowa, lat 30, została wywieziona z warszawskiego getta w 1943 roku z teściową i z dziećmi: 6-letnią Haliną i 3 letnim Dawidem.

Mendel Drwal i jego syn Zenon mieszkali w Żyrardowie na ul. Okrzei. W czasie wojny przesiedlono ich do warszawskiego getta na Twardą 6/25. W roku 1942 Niemcy wywieźli ich do obozu śmierci.

Balbina Haskelberg, lat 78, mieszkała w Warszawie na Chmielnej 76, w getcie na Siennej 76. Wraz z synem Arnoldem lat 46, właścicielem fabryki, została wywieziona do Treblinki 7 września 42 roku. Wnuk, 3-letni Robert, zmarł w ukryciu w bunkrze w 1944 roku.

Ester Gabrilejew z d. Haskelberg lat 42 z mężem Maksymilianem lat 42, lekarzem, i 9-letnią córka Janiną, mieszkali w Warszawie na Siennej, zginęli w Treblince 7 września 42 roku.

Stanisław Haskelberg lat 50, kupiec, z żoną Ewą lat 45 i córką Halinką lat 13, mieszkali w Warszawie na Żelaznej 36, zostali wywiezieni do Treblinki 7 września 42 roku.

Szulim Dawid Litwak, lat 41, miał fabrykę trykotaży na Świętojerskiej w Warszawie. Został zabity przez Niemców podczas wysiedlania ich z domu. Jego żona Gitla Ruda Litwak została zabrana na plac przeładunkowy (Umschlagplatz), skąd wysyłano Żydów do obozu śmierci.

Debora Berger z Warszawy, gdy syna zabrano do Treblinki, popełniła samobójstwo. Wyszła na klatkę schodową, skoczyła z 5. piętra i zabiła się na miejscu. Jej syn, Ryszard Izaak Berger, lat 19, zginął w Treblince na początku września 42 roku.

Izydor Izaak Weizman lat 73 i jego żona Ewa lat 69, z domu Żurkowska, mieszkali w Warszawie na Świętojerskiej 30; zginęli w Treblince z synem Józefem, 40-letnim adwokatem, synową Lusią i 5-letnią wnuczką Joasią.

Jerzy Jehuda Ryba, pseudonim „Jerry”, muzyk i tekściarz, twórca lekkich piosenek, w getcie był policjantem, wywieziono go do Treblinki w lipcu 1942 r.

Mosze Łoś lat 55, miał antykwariat z meblami na ul. Marszałkowskiej 111, został zabrany na Umschlagplatz razem z 8-letnim synem Jurkiem i wywieziony do Treblinki. W czasie wojny zginęły też pozostałę dzieci Moszego Łosia: Maryla lat 26, Tola lat 24, Sala lat 23, Pola lat 20, zostały zabrane  szopu Toebensa na Umschlagplatz i do Treblinki; Heniek lat 22 i Szymek lat 6 zginęli w nieznanym miejscu.

Dow Brand, lat 44, kupiec z Warszawy, jego żona Ester lat 42, i dzieci: Hadassa lat 26, Izrael lat 18, Rywka lat 13, Icchak lat 5 zginęli w Treblince.

Berek Starogubski z Raciąża pracował w getcie warszawskim w firmie „Menck u.Krueger”. Tuż przed powstaniem ukrywał się na 4 piętrze w ciasnym schronie bez wody, powietrza i jedzenia. Został rozstrzelany w drodze na Umszlagplatz.

Zofia Kaabak pracowała w Poradni TPD [Towarzystwa Przyjaciół Dzieci] w Warszawie jako wolontariuszka. W czasie akcji, wbrew przestrogom rodziny, nie ukryła się w przygotowanym schronie, lecz w przekonaniu, że karta pracy ją ochroni, zeszła na podwórze, dokąd wzywano mieszkańców. Już nie wróciła.

Zofia Irena Leniewska z d. Rundstein, lat 36, mieszkała w Warszawie. W sierpniu 1942 została wywieziona w nieznanym kierunku, to znaczy najprawdopodobniej do Treblinki.

Abraham Gertner, profesor literatury niemieckiej, i jego żona Helena, mieszkali w Warszawie, zostali wywiezieni do Treblinki w lecie 42 roku. Ich syn Marek, który wyskoczył po drodze z pociągu, został najprawdopodobniej zabity w lesie przez partyzantów.

Abraham Cejtlin, adwokat,  jego żona i wnuk. Mały był fenomenalnie zdolnym dzieckiem. Gdy dziadków zabrano podczas akcji w getcie warszawskim na plac przeładunkowy, malec dowiedziawszy się o tym po powrocie do domu, natychmiast się ubrał i udał się na plac, aby być razem z dziadkami. Z nimi też zginął.

Estera Nissenbaum z Falenicy została zastrzelona na progu domu w dniu wywózki  – starszych ludzi nie brano do pociągu, który jechał do Treblinki.  W Treblince zginęły jej trzy siostrzenice: Nichcia, StellaPolcia.

Zygmunt Bucholc, jego żona Helena i 10-letnia córka Rysia zostali wywiezieni do Treblinki z warszawskiego getta.

Zofia Poznańska, z d. Konińska, mieszkała w Warszawie przy ul. Górskiego.
W 1942 r. zgłosiła się sama do jednego z pierwszych transportów z getta do Treblinki, w rozpaczy, bo do getta dotarła fałszywa wiadomość, że jakoby jej córkę Krystynę zabiła bomba pod Moskwą (córka przeżyła wojnę).